2historyków1mikrofon

O rany, jakie morze punktów!

U jednych sprawa wywołuje ból głowy, u innych jedynie wzruszenie ramionami. Tak, sposoby oceny naszej pracy w ostatnich latach zmieniły się dość wyraźnie. Jak wpływa to na nasze badania? Jakimi kryteriami się kierujemy? Czy wszystko można zamknąć w ramach jednej, uniwersalnej punktacji? A jak się ma punktacja krajowa do rozpoznawalności polskiej nauki w świecie? Temat oceny naszych dokonań naukowych nie jest oczywiście nowy, jednak nadal wywołuje sporo kontrowersji, a nawet niezadowolenia.

Wyzwania przed nauką historyczną

Przed naukami historycznymi stoją kolejne wyzwania. Dotyczą one już uznanych badaczy, obrosłych w tytuły i dorobek, jak i tych dopiero zaczynających życie badacza. T

o nie mody czy topowe tematy w badaniach są najważniejszym wyzwaniem. Z nimi potrafimy sobie jakoś poradzić. Pojawiają się falami. Czasem jak się nagle pojawiały, tak też szybko zanikały. Ich miejsce zastępowały kolejne. Część z nas potrafiła płynąć na takiej fali, inni nie byli nią zainteresowani skupieni na swoich celach, a jeszcze inni działali na przekór.

Niezależnie od tego, jak oceniać podążanie za modnym w danej chwili tematem, nieraz przyczyniało się ono do rzeczywistego wzrostu zainteresowania nowym problemem i w efekcie przynosiło ważkie ustalenia. Czasem udawało się nawet obudzić ciekawość społeczeństwa.

Poszukiwanie i eksplorowanie luk badawczych to wręcz sól naszego fachu. Od postawienia trafnych pytań, zależy jakość naszych badań, ich wyniki. Od doboru metod efektywność pracy. Technologie cyfrowe zaoferowały nam całkiem nowe perspektywy.

Praktyki oceny dokonań naukowych

Recenzje prac czy całego dorobku, uznanie w tzw. środowisku to już nie są wystarczające oznaki naszej pozycji. Wraz z upowszechnieniem się technik komputerowych i łatwością publikacji pojawiły się nowe systemy oceny. Efektom badań podanym w publikacjach przypisano punkty, najwięcej przynieść ich miały wydawnictwa zagraniczne, a umiędzynarodowienie naszych badań postawiono jako podstawowy cel środowiska naukowego.

W krótkim czasie zaczęto zmieniać zwrotnice. Lingua franca nauk humanistycznych miał się stać język angielski, pozostawiając w tyle inne tzw. języki kongresowe, jak i polszczyznę. Mimo zgłaszanych uwag krytycznych ministerstwo twardo realizowało swój plan, wprowadzając go w życie uczelni ustawą dość pompatycznie zwaną konstytucją dla nauki.

Życie jednak zrobiło swoje. Nie tyle rzeczowa dyskusja i krytyka, a naciski i partykularne interesy zmodyfikowały założenia sprzed kilku lat. O ile pierwsze wykazy czasopism i wydawnictw mogły być jakimś punktem odniesienia, o tyle dzisiaj, po kolejnych dość swobodnych zmianach w punktacji, sama koncepcja wydaje się dość skompromitowana.

Wezwanie do zachowania zdroworozsądkowego i balansu między publikacjami krajowymi i zagranicznymi

Ciągłe zmiany w punktacji nie pomagają w planowaniu rozwoju placówek naukowych, jak i pojedynczych badaczy. Przecież w naukach historycznych czas jest podstawową kategorią. Jest on też potrzebny na badania, jak i opracowanie i prezentację wyników.

Nie wszystkie tematy ważne z punktu widzenia kraju da się przełożyć na publikacje zagraniczne. W tym przypadku nie ma nawet takiej potrzeby. Poza tym musimy sobie uzmysłowić, że generalnie pieniądze na naukę pochodzą od polskiego podatnika, który może (i powinien) mieć konkretne oczekiwania wobec nas badaczy.

Jednak by nauka mogła się rozwijać, potrzebna jest też uczestnictwo w dialogu międzynarodowym. Tu powinniśmy być bardziej aktywni, prezentować szerzej nasze ustalenia, ale też podejmować dyskusję nad nimi i efektami prac kolegów z zagranicy.

Konieczne jest porzucenie nierealnych założeń o możliwości druku prac humanistyki 1:1, bez uwzględnienia specyfiki kraju i języka odbiorcy, do którego kierujemy nasz przekaz. Wymaga to zmiany naszego myślenia o publikacjach, ale czy jesteśmy na to przygotowani?

W tym kontekście uzyskanie takiej czy innej liczby punktów jest de facto drugorzędne, kluczową kwestią pozostaje, co ma się do powiedzenia, do czego chce się przekonywać innych naukowców, jak i opinię publiczną.

Wymienione w czasie rozmowy publikacje i materiały:

Handbuch Polnische Comickulturen nach 1989, hrsg. von Kalina Kupczyńska und Renata Makarska, Berlin: Christian A. Bachmann Verlag, 2021.

Anne Frank im Comic, hrsg. von Ralf Palandt, Berlin: Christian A. Bachmann Verlag, 2021.

Tomasz Kontny, Katarzyna Winterscheim, Frau Doktor, bitte! Die Geschichte von Clara Immerwahr, Kraków, Opole, Wrocław 2020. (wersja w języku polskim do pobrania)

Alex Kerr, Inne Kioto, Kraków: Karakter, 2021.

tenże, Japonia utracona, Kraków: Karakter, 2019.

The Power of Images. 1989-91 in Eastern Europe, ed. by Krzysztof Ruchniewicz, „Public History Weekly”, DOI: dx.doi.org/10.1515/phw-2021-18464.

Nasze podcasty można znaleźć także:
close

NEWSLETTER

Jeśli chce Pani/Pan być na bieżąco informowana/y o najnowszych odcinkach podcastu, prosimy o zapisanie się na bezpłatny newsletter i dołączenie do innych subskrybentów.
Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Następny Wpis

Wcześniejszy Wpis

© 2021 2historyków1mikrofon

Impressum Polityka prywatności

>

Theme by Anders Norén